Gości online:   6

       

 

 

                                             MIĘDZY GALERIĄ A ANTYKWARIATEM

W miejscu, gdzie w Szczecinie zbiegają się ulice Szafera i Romera, wśród rozrzuconych zabudowań, śmietników i chodników pełnych samochodów, tuż obok syryjskiej restauracji "Aramia" przycupnął  zakład oprawy  "LIRASZ". Skrót latwo wytłumaczyć: LI(stwy)RA(my)SZ(kło). Jest to jedyne miejsce w całym dużym mieście, gdzie cały dzień z głośnika płynie... muzyka operowa  i  symfoniczna! Wszędzie wali po uszach rap i disco, a tu - proszę: pełna kultura. No bo i miejsce jest z kulturą związane. To tutaj właśnie od wielu lat Pan Krzysztof Mazurek oprawia obrazy Kossaków,  Malczewskich, grafiki, fotografie,  dokumenty i różne dziwy. Z moim antykwariatem ten niezwykły fachowiec współpracuje już prawie... ćwierć wieku!

Felieton nr. 103 poświęciłem tajnikom konserwacji obrazów, więc teraz pora na rozmowę o tajnikach konserwacji i tworzenia ram.                   

  

 

 

                                              Tajemnice oprawy obrazów

Jacek Bukowski - Pytanie 1. - Jakie obiekty Pan oprawiał i oprawia?
Krzysztof Mazurek - Głównie oczywiście malarstwo w każdej postaci: oleje, akryle, pastele, akwarele, grafiki. Ale klienci przynoszą również do oprawy mapy, fotografie, plakaty, druki, dyplomy, zawodowe certyfikaty itd. itp. Ostatnio - ponieważ wyobraźnia ludzka nie ma granic - oprawiałem w formie obrazu pod szkłem cztery półtorametrowe ręczniki hawajskie, hafty,  a także... skarpetki i bamboszki niemowlęce. Ogólnie da się też moje prace podzielić na te, które są nowymi oprawami i na te, które są ratowaniem dawnych, niekiedy bardzo artystycznych, cennych opraw. Większość zleceń, to prace jednostkowe, ale zdarzają się też zlecenia hurtowe - trzeba np. oprawić w jednym stylu całą wystawę w jakiejś galerii. Te prace lubię, ale są też zlecenia, których nie lubię, a wykonać muszę: małżeństwo zmienia wystrój mieszkania, pani wiesza nowe, czarno-białe firanki i życzy sobie, żeby wszystkie posiadane obrazy "pasowały" do firanek... Nie ma dyskusji o dostrojeniu nowych ramek do ich kolorystyki - ma być czarno-biało i już...
  Dobrze, że od lat mam aż czterech świetnych dostawców współczesnych ram i ramek, z tego trzech z Polski (jeden ma ramki z Włoch i Hiszpanii a jeden sprowadza listwy z Czech)  - mogę odpowiednio reagować na te zlecenia. Zbieram wszystkie stare ramy pozostałe po klientach, którzy je zmienili na nowe - zawsze mogę z nich coś wykroić... Tak powstają dla nowych klientów stare ramy lub ramki - przez zmniejszenie, wykrojenie ubytków i zniszczeń.
J.B. - Pytanie 2. - A jeśli spytam o to, jak wygląda Pana praca, to co Pan opowie moim Czytelnikom?
K.M. - Oprawianie we współczesne ramki to właściwie działania rutynowe w następującej kolejności:  ustalenie z klientem listy jego życzeń, wybranie odpowiedzniej ramki, jej docinanie na specjalnej maszynie, która tnie pod kątem 45 stopni, złożenie listew w prostokąt, spięcie ich od tyłu odpowiednim urządzeniem wstrzeliwującym zszywki, docięcie szyb o odpowiedniej do ramki grubości (nie są potrzebne tylko przy olejach), docięcie odpowiednio dobranego passe-partou, wycięcie w nim "okienka" na grafikę lub akwarelę (też na specjalnym, amerykańskim urządzeniu), złożenie wszystkiego w odpowiedniej kolejności i zamknięcie całości tekturą lub dyktą, oklejenie wokół taśmą papierową i dorobienie zawiesia. Może to być w środku górnej listwy zawieszka (gdy obrazek jest mały), albo po bokach tej górnej listwy dwie zawieszki, jeśli obrazek jest cięższy i nie chcemy, by górna listwa się wyginała. Oczywiście jeśli obraz jest bardzo ciężki, to powinny być umieszczone dwa wkręty  +/- w połowie wysokości bocznych listew. Połączone odpowiednim sznurem lub drutem pozwolą obrazowi wisieć z równomiernym obciążeniem nie grożącym wypaczeniom ramy.
  Inna jest praca ze starymi ramami, w których obraz klienta zostaje, ale po... nazwijmy to tak: "mojej renowacji". Wszystkie luzy muszę usunąć, rogi zespolić, ubytki uzupełnić (często też dorobić ubytki gipsatury, pozłocić, pomalować). Sprawdzić, czy rama nie ma korników (lub innych lokatorów) itd. Stare szkła obowiązkowo usuwamy, bo są z reguły bardzo, bardzo grube i z tego powodu ciężkie.
 Dobranie odpowiedniej ramy do większości obrazów po wieloletniej praktyce nie jest zabiegiem trudnym. Ale niektóre obrazy są - jak je prywatnie nazywam - "złośliwe". Można (wraz z właścicielem obiektu) kombinować ze wszystkimi posiadanymi w moim warsztacie ramami i nici z tego wychodzą. Ani nie można nic dobrać do koloru dominującego w obiekcie, ani podbić, wzmocnić odbiór koloru, którego jest w obrazie najmniej, bo... no właśnie, bo autor tak dobrał kolory swego dzieła, że nic nie pasuje, obraz złośliwie utrudnia moją pracę. Ale cóż, trzeba iść niekiedy na kompromis...

J.B. - Dziękuje. Pokażę teraz trzy Pańskie prace wykonane dla mojego antykwariatu, a później wrócimy do rozmowy.

           

Trzy oprawy wykonane przez p. Krzysztofa Mazurka dla mojego antykwariatu: 1) Po lewej: olej Władysława Chmielińskiego (ok. 1935 r.) -  przykład wykorzystania starej, złoconej ramy ażurowej wypełnionej do rozmiarów obrazu aksamitnym passe-partout;    2) W środku: sangwinia Piotra Stachiewicza (ok. 1910 r.), przykład znakomitego zestrojenia koloru spokojnej, współczesnej oprawy ze spokojem i kolorytem obiektu;  3) Po prawej: akwarela Adama  Setkowicza (ok. 1920 r.), przykład wykorzystania ramy w stylu Mlodej Polski uzupełnionej szerokim passe-partout.

                                                                                                            * * *         

Wracamy do rozmowy.
J.B. Pytanie 3: - Jakie ma Pan złote rady dla moich (i Pana) klientów?
K.M. - Przede wszystkim trzeba sie wystrzegać wilgoci w pomieszczeniu z obiektami malarskimi - niezależnie od techniki wykonania i podłoża, jakie zastosował autor. Z tej uwagi wynika, że grafik i akwarel nie wieszamy w kuchniach i łazienkach. Ja podklejam wszystkie oprawy taśmami papierowymi (nie plastikowymi!) i chronię je przed muchami, pająkami, wilgocią. Właściciele powinni dbać o szczelność tych zabezpieczeń. Ram i obrazów nie czyścimy ŻADNYMI detergenami, żadną chemią. W pracach, których oprawy szklimy, należy całkowicie unikać modnych szyb matowych oraz antyrefleksyjnych, bo one fałszują kolory i gdy je zastosujemy -  nie oglądamy zamysłu autora, lecz zupełnie inną, obcą kolorystykę.Teraz wymyślono szyby UV, które nie przepuszczają promieni ultrafioletowych i nie odbijają światła, nie zmieniają kolorytu obrazu a przy tym są niewidoczne. Są drogie, ale serdecznie je polecam. W obrazach, które wiszą latami na sznurkach, sznurach lub drutach - trzeba co jakiś czas obejrzeć, czy to zwiesie się nie przetarło, bo obraz kiedyś w końcu spadnie i będą niepowetowane straty. 

J.B. Pytanie 4: - Ostatnie pytanie, zadaję je wszystkim moim rozmówcom, którzy ratują obiekty artystyczne: Z jakiej pracy, którą Pan wykonał, jest Pan najbardziej dumny?
K.M. - Najbardziej cieszą mnie duże nazwiska twórców, których prace oprawiałem. Sam Pan przecież dawał mi do oprawy Chełmońskiego, Fałata, Wyczółkowskiego, Malczewskiego, Kantora, Kossaków, Nikifora, Zina, Berezowską itd. A tutaj, na tablicy na ścianie (rozmawiamy w pracowni p. Krzysztofa) są autografy innych świetnych artystów, których prace oprawiałem: panowie  JerzyDuda Gracz, Zdzisław Bereźnicki, Henryk Boehlke i inni. Nie muszę chodzić do muzeów, a obcuję z Wielką Sztuką. Chyba nie muszę nikogo przekonywać, że "praca przy pracach" takich artystów, to zupełnie inna satysfakcja, niż oprawianie paputków niemowlaków.
J.B.-  Dziękuję za rozmowę, a na koniec chcę pokazać dalsze przykłady Pańskich prac.

 

Trzy oprawy wykonane przez p. Krzysztofa Mazurka dla mojego antykwariatu: 1) Dwie oprawy po lewej: dwa warianty oprawy oleju Józefa   Chelmońskiego (ok. 1900 r.) -  jeden w złoconej ramie z epoki, drugi w ramce srebrnej, współczesnej, z aksamitnym passe-partout (ostatecznie  klient wybral ramkę złotą);    2) Akwarela Juliana Fałata (ok. 1900 r.) we współczesnej ramie idealnie kolorystycznie dobranej do obiektu.

Gdyby ktoś z Czytelników chciał p. Krzysztofowi Mazurkowi powierzyć swe obrazy do oprawy - udostępniam telefon   91 439 49 79 

Do następnej rozmowy zaproszę konserwatora porcelany i innych obiektów rzemiosła artystycznego.

                                                                                                                                                                                                                                       Jacek Bukowski

Drukuj | Powrót do listy


stat4u

Odwiedziny: 755

Copyright by SMARTNET